2. numer Sielskiego życia kupiłam już dobre dwa, może nawet trzy tygodnie temu. Było jeszcze ciepło, siedziałam w sadzie i czytałam pismo, które ma szansę stać się moim ulubionym.
Jako urodzona we wrześniu panienka uwielbiam jesień i wszelkie jej przejawy. Dlatego jesienny właśnie numer magazynu pochłonęłam łapczywie.
Podoba mi się szata graficzna tej gazety. Zdjęcia nie są przedrukowywane, brane z agencji i kopiowane. To autentyczne, autorskie fotki, moim zdaniem wielki plus magazynu.
Wewnątrz dużo ciekawych tematów - mnie zainteresował szczególnie artykuł o... robieniu kompostu. Nie ma się z czego śmiać - codziennie w koszu lądują takie ilości organicznych odpadów, że naprawdę myślę o stworzeniu kompostu. Liści, chwastów i innych dóbr nie zabraknie. Artykuł jest porządnie napisany, klarowny, rzetelny i na pewno przyda mi się w praktyce.
Czytelnicy znajdą w nowym numerze Sielskiego... ciekawe historie ludzi, którzy postanowili żyć blisko natury i słuchać swoich pragnień. Inspirujące, pouczające opowieści.
Jest też ciekawy artykuł o cebuli, garść jesiennych przepisów okraszonych pięknymi i smakowitymi zdjęciami. Jest i o pomidorach, i o dzikiej róży (z której herbatkę popijam ostatnio ze smakiem).
Dzieciom można poczytać o zwierzakach - są artykuły o ptakach i dzikich mieszkańcach lasów. I znów ładne zdjęcia - dzieciaki z pewnością będą oglądać z zachwytem.
A na koniec deser - zaproszenie do mojego ukochanego Kazimierza. Piękna widokówka, choć moim zdaniem w artykule przydałoby się więcej konkretów, ciekawostek i ludzi.
Ale - jak mówię - to reklama, pocztówka z miejsca.
Magazyn kosztuje 8,90 zł. Mało w nim reklam. Mam nadzieję, że przetrwa, ja czekam już na zimowy numer:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sielskie życie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sielskie życie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 14 października 2011
poniedziałek, 30 maja 2011
Ser koryciński i nowy magazyn - Sielskie życie
Kilka dni temu znajomy, który hoduje kozy, przyniósł nam pyszny ser.
Właściciel kózek wprawia się w wyrób różnego rodzaju serów, dopracowuje technologię, eksperymentuje ze smakami. Oprócz zwykłych twarogowych serów z koziego mleka zaczął wyrabiać sery w typie sera korycińskiego.
Zbiegiem okoliczności w moim domu wylądował dziś 1. numer nowego magazynu Sielskie życie. Pismo traktuje o tym, do czego dziś tęskni tak wiele osób - o spokojnym życiu w zgodzie z naturą, o korzystaniu z darów ziemi i cieszeniu się małymi rzeczami, których tak wiele wokół nas.
Jeden z artykułów dotyczy właśnie słynnego sera korycińskiego. Lekturę zostawiam sobie na wieczór, wiem jedno - magazyn jest na niezłym poziomie i zdaje się, że zostanę jego wierną czytelniczką. Kosztuje 8,90 zł, liczy 130 stron. Zawiera przepiękne, nastrojowe i inspirujące zdjęcia, są w nim przepisy, historie o ludziach, zwierzętach i roślinach. Bardzo potrzebne wytchnienie!
Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z magazynu. I polecam - poszukajcie w swoim kiosku i przejrzyjcie. Może Wam też poprawi nastrój i da inspirację?
Właściciel kózek wprawia się w wyrób różnego rodzaju serów, dopracowuje technologię, eksperymentuje ze smakami. Oprócz zwykłych twarogowych serów z koziego mleka zaczął wyrabiać sery w typie sera korycińskiego.
Zbiegiem okoliczności w moim domu wylądował dziś 1. numer nowego magazynu Sielskie życie. Pismo traktuje o tym, do czego dziś tęskni tak wiele osób - o spokojnym życiu w zgodzie z naturą, o korzystaniu z darów ziemi i cieszeniu się małymi rzeczami, których tak wiele wokół nas.
Jeden z artykułów dotyczy właśnie słynnego sera korycińskiego. Lekturę zostawiam sobie na wieczór, wiem jedno - magazyn jest na niezłym poziomie i zdaje się, że zostanę jego wierną czytelniczką. Kosztuje 8,90 zł, liczy 130 stron. Zawiera przepiękne, nastrojowe i inspirujące zdjęcia, są w nim przepisy, historie o ludziach, zwierzętach i roślinach. Bardzo potrzebne wytchnienie!
Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z magazynu. I polecam - poszukajcie w swoim kiosku i przejrzyjcie. Może Wam też poprawi nastrój i da inspirację?
Subskrybuj:
Posty (Atom)









