Te trzy dziewczyny mają niecodzienne podejście do przedmiotów. Agnieszka Bar, Agnieszka Kajper i Karina Marusińska stworzyły grupę projektową Wzorowo - na ich stronę trafiłam dzięki fotkom zamieszczonym w nowym numerze magazynu Villa.
Z kilkunastu projektów, które możecie obejrzeć na stronie, wybrałam kilka. Spodobało mi się w nich zaskakujące podejście do obytych form - bardzo lubię takie zabawy. Pamiętam z bardzo wczesnej młodości, jak stawiałam w łazience, obok lustra upchaną w wazonie suchą trawę. Pożółkłą, połamaną. Moje pierwsze "śmieciowe" kompozycje - wspominam je z łezką w oku:)
Lampy i paleta do makijażu są moim zdaniem wyborne! Jeśli chcecie zobaczyć więcej projektów grupy Wzorowo, zajrzyjcie TUTAJ.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka użytkowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka użytkowa. Pokaż wszystkie posty
piątek, 25 lutego 2011
wtorek, 22 lutego 2011
Design lat 50. i 60. i dzisiejsze nawiązania
W warszawskim Muzeum Narodowym trwa wystawa, którą bardzo chętnie bym zobaczyła. Nie tylko zresztą ja - pomysł na ekspozycję spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem zarówno wielbicieli designu, jak i dziennikarzy i krytyków.
Wystawa nosi tytuł Chcemy być nowocześni. Przedstawia dorobek polskiej szkoły designu z lat 1955-1968. W salach muzeów zgromadzona 180 przedmiotów - od naczyń przez meble, tkaniny, ceramikę, szkło i plakaty.

Alicja Wyszogrodzka, Instytut Wzornictwa Przemysłowego, tkanina dekoracyjna lub kupon na spódnicę „Panny”, 1958
Co ciekawe, niektóre z tych rzeczy ciągle jeszcze można znaleźć w polskich domach. Oczywiście raczej niewiele osób darzy je atencją - do tej pory były traktowane raczej jako "stare graty", niż zabytki. Często lądowały na śmietnikach. Teraz sytuacja zaczyna się zmieniać - wraca moda na stare meble z połowy ubiegłego wieku, a po warszawskich ulicach i śmietnikach już jeżdżą samochody, do których pakuje się wyrzucane śmieci. Naprawione i odnowione wylądują niedługo w antykwariatach. Zapewne nie będą tanie!
Te rzeczy mają w sobie szczególny urok. Po pierwsze są naprawdę ładne. Oszczędne formy, zabawa fakturami, funkcjonalność. Minimum środków, maksimum efektu.
Dziś styl lat 50., 60, a także 70. jest odkrywany na nowo. Projektanci pełnymi garściami czerpią z tamtych wzorów. Jednocześnie za nowe meble żądają bajońskich kwot. W sieci znalazłam stronę Pufa Cafe, a na niej kilka odlotowych modeli w stylu połowy ubiegłego wieku. Niestety, z przykrością stwierdzam, że nie wyłożyłabym ponad tysiąca złotych za fotel. Ktoś taki jednak na pewno się znajdzie - w to nie wątpię:)
Jeśli więc macie u siebie w domu albo u znajomych ciotek czy babć stare fotele, ławy, szkło, ceramikę - nie wyrzucajcie tego zbyt pochopnie, pilnujcie też, by ktoś ich nie wyrzucił. Może się okazać, że te "starocie" będą wkrótce interesującym zabytkiem...
Wystawa nosi tytuł Chcemy być nowocześni. Przedstawia dorobek polskiej szkoły designu z lat 1955-1968. W salach muzeów zgromadzona 180 przedmiotów - od naczyń przez meble, tkaniny, ceramikę, szkło i plakaty.

Alicja Wyszogrodzka, Instytut Wzornictwa Przemysłowego, tkanina dekoracyjna lub kupon na spódnicę „Panny”, 1958
Co ciekawe, niektóre z tych rzeczy ciągle jeszcze można znaleźć w polskich domach. Oczywiście raczej niewiele osób darzy je atencją - do tej pory były traktowane raczej jako "stare graty", niż zabytki. Często lądowały na śmietnikach. Teraz sytuacja zaczyna się zmieniać - wraca moda na stare meble z połowy ubiegłego wieku, a po warszawskich ulicach i śmietnikach już jeżdżą samochody, do których pakuje się wyrzucane śmieci. Naprawione i odnowione wylądują niedługo w antykwariatach. Zapewne nie będą tanie!
Te rzeczy mają w sobie szczególny urok. Po pierwsze są naprawdę ładne. Oszczędne formy, zabawa fakturami, funkcjonalność. Minimum środków, maksimum efektu.
Dziś styl lat 50., 60, a także 70. jest odkrywany na nowo. Projektanci pełnymi garściami czerpią z tamtych wzorów. Jednocześnie za nowe meble żądają bajońskich kwot. W sieci znalazłam stronę Pufa Cafe, a na niej kilka odlotowych modeli w stylu połowy ubiegłego wieku. Niestety, z przykrością stwierdzam, że nie wyłożyłabym ponad tysiąca złotych za fotel. Ktoś taki jednak na pewno się znajdzie - w to nie wątpię:)
Jeśli więc macie u siebie w domu albo u znajomych ciotek czy babć stare fotele, ławy, szkło, ceramikę - nie wyrzucajcie tego zbyt pochopnie, pilnujcie też, by ktoś ich nie wyrzucił. Może się okazać, że te "starocie" będą wkrótce interesującym zabytkiem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)














