W sobotę rano wybrałam się do sklepu. Już pamiętam, żeby mieć przy sobie aparat.
Natura jest teraz bardzo kapryśna, wszystko zmienia się z godziny na godzinę. To, co utrwaliłam na fotkach, po pół godzinie już nie istniało...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opadające liście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opadające liście. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 24 października 2011
niedziela, 16 października 2011
Posypały się liście
Przed południem spacerowałam urokliwą aleją na jednym z osiedli.
Minionej nocy złapał ziemię pierwszy przymrozek. Rano trawniki były pokryte szronem.
Zwarzone mrozem liście momentalnie zaczęły się osypywać z drzew. Nie wszystkie jeszcze zdążyły się wybarwić.
Powietrze pachnie teraz orzechami, wilgocią i liśćmi.
Patrzę przez okno - las jeszcze zielony! Czyżby słońce nie zdążyło ozłocić klonów, zanim opadną z nich liście?
Miłej niedzieli:)
Minionej nocy złapał ziemię pierwszy przymrozek. Rano trawniki były pokryte szronem.
Zwarzone mrozem liście momentalnie zaczęły się osypywać z drzew. Nie wszystkie jeszcze zdążyły się wybarwić.
Powietrze pachnie teraz orzechami, wilgocią i liśćmi.
Patrzę przez okno - las jeszcze zielony! Czyżby słońce nie zdążyło ozłocić klonów, zanim opadną z nich liście?
Miłej niedzieli:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












