Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piękno z odzysku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piękno z odzysku. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 sierpnia 2015

Jak odświeżyć stary kosz wiklinowy

Ten wiklinowy kosz najlepsze lata miał już za sobą. Pozostawiony na balkonie zmagał się z deszczem i śniegiem. Nie wyszło mu to na dobre - sczerniał, wyblakł. Wysechł na wiór.

Nadawał się do wyrzucenia.

Aktem miłosierdzia dałam mu (a raczej mój zdolny mąż) drugie życie. Jako że na balkonie mam dużo miejsca, postanowiłam wykorzystać starą wiklinę. Poprosiłam męża - fachowca, który z farbami ma do czynienia na co dzień, by zafundował wiklinie drugie życie.



W sieci znalazłam informacje, że wiklinę można malować farbą w sprayu albo farbą akrylową. Mój kosz został tymczasem pomalowany białą farbą ftalową - bardzo śmierdzącą, służącą na przykład do malowania futryn drzwi.

Minus jest taki, że farba długo schnie i śmierdzi. Kosz był malowany na zewnątrz.

Plus jest taki, że farba ftalowa jest odporna na wiatr, deszcz i słońce. Z tego co widzę, kosz posłuży mi również w przyszłym roku.

Farba ftalowa jest bardzo gęsta i lepka. Jeśli zdecydowalibyście się na jej użycie, można ostrożnie rozcieńczyć ją rozcieńczalnikiem ftalowym. Takim także myje się pędzel po użyciu farby.

Piękno z odzysku. Proszę bardzo.












niedziela, 26 lipca 2015

Ciesz się drobiazgami - jak znaleźć radość w małych rzeczach

Codziennie wstajesz, idziesz do kuchni i parzysz kawę. Ten sam kubek, szczotka do zębów, podkład i zapach. Rutyna. Nie zauważasz, jak mija dzień - podobny do poprzedniego. Naznaczony pośpiechem, przełknięty szybko.

Fastfood. Szybkie jedzenie, szybki ogląd, szybkie wnioski. Wszystko przelatuje nam przez palce.

Zwariować można, sama dobrze wiesz. Gdy pod koniec tygodnia marzysz o wyjątkowej sobocie - powolnej, z czasem dla siebie i swoich rytuałów. Z czasem do przemyśleń. Z czasem na zabawę, na zachwyt nad światem.

A potem znów przychodzi szybka sobota. Sprzątanie, niekończące się pranie, mycie, prasowanie, sortowanie, układanie, gotowanie... Wieczorem nie masz siły, by się zrelaksować.

Też tak mam. Często.  Żeby nie zwariować, uciekam do małych przyjemności. Do smaku życia w kwadransie.

Na przykład spacer. Ciągle te same ścieżki? Te same historie opowiadane dziecku? Walczę z tym. Szukam zmian. Nowej perspektywy. Zmieniam szlaki. Szukam... chwastów w rowach. Chwasty w moim domu dostają drugie życie. Aranżacja wnętrz roślinami, które znajduję pod płotem przynosi mi masę radości.

Szukam naczyń, mis, talerzyków, wazonów. Słoików, garnków. I tworzę z tych tak oczywistych roślin, na pierwszy rzut oka niezbyt ozdobnych kwiatów kompozycje, które poprawiają mi humor.

Bo nie sztuką jest zachwycać się czymś niesamowitym. Sztuką jest w codziennym kieracie znaleźć smak i go wyeksponować;)

Wrotycz. To wysoka roślina, która porasta nieużytki, rowy, dzikie pola. Kiedyś używano ją do konserwowania żywności. Zawiera trujące olejki lotne - odstrasza muchy, ćmy i osy. Mam więc w pokoju bukiecik, który... trochę śmierdzi. Ale jest uroczy. I odstrasza muchy;)