Nawóz spod przepiórek, czyli dosadnie rzecz ujmując przepiórcze kupki zdały egzamin. Tego lata w ogródku zieleń buja i szaleje.
Z pewnością jest to zasługa niemal monsunowych deszczy, które przez większość lipca padały z nużącą regularnością, ale i ptaszki znajomego mają swój udział we florystycznym sukcesie Pani Domu.
Dziś rozwinął się pięknie fioletowy okaz mieczyka. Pierwszy był bladoróżowy, delikatny, świeży. Ten jest dostojny i poważny.
I wielce uroczy:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 2 sierpnia 2011
środa, 30 marca 2011
Wiosenne migawki
Coraz wyraźniej daje się nam we znaki wiosna. Choć nie ma jeszcze zieleni, ptaki szaleją wśród gałęzi, a w ludziach buzuje energia i ochota na zmiany.
Przekopałam już (z pomocą męża) ogródek, nawiozłam nawozem spod przepiórek. Kupiłam sporo nasion kwiatów - bo tylko kwiaty sieję w moim ogródku, na warzywa nie mam czasu.
A w domu...
Dzieci przywołują wiosnę i święta gadżetami, rysunkami, wyklejankami. Szykują się do robienia pisanek, zdobienia pokoju.
Ja śmigam po mieszkaniu i staram się wygarniać zimowe kurze. Trochę to trudne - zważywszy na mocno napięty grafik. Zaczęłam od zimowych kurtek, czapek i szalików. Piorę je i pakuję do worków życząc spokojnych snów.
Potem przyjdzie czas na pranie letnich koszulek, spódnic i całej reszty.
Jednym słowem wiosna przywita mnie z pewnością wyższym rachunkiem za prąd:)
Przekopałam już (z pomocą męża) ogródek, nawiozłam nawozem spod przepiórek. Kupiłam sporo nasion kwiatów - bo tylko kwiaty sieję w moim ogródku, na warzywa nie mam czasu.
A w domu...
Dzieci przywołują wiosnę i święta gadżetami, rysunkami, wyklejankami. Szykują się do robienia pisanek, zdobienia pokoju.
Ja śmigam po mieszkaniu i staram się wygarniać zimowe kurze. Trochę to trudne - zważywszy na mocno napięty grafik. Zaczęłam od zimowych kurtek, czapek i szalików. Piorę je i pakuję do worków życząc spokojnych snów.
Potem przyjdzie czas na pranie letnich koszulek, spódnic i całej reszty.
Jednym słowem wiosna przywita mnie z pewnością wyższym rachunkiem za prąd:)
wtorek, 15 marca 2011
Kwiaty na parapecie
Były ze mną przez pół zimy. Kwitły, gdy na dworze było obrzydliwie szaro. Fiołek i gwiazda betlejemska to wdzięczne, przepiękne okazy.
W ramach podziękowania za poprawianie mi nastroju, zanim na stole wylądują świeże żonkile i fiołki - kilka portretów moich zimowych przyjaciół:)
W ramach podziękowania za poprawianie mi nastroju, zanim na stole wylądują świeże żonkile i fiołki - kilka portretów moich zimowych przyjaciół:)
czwartek, 10 lutego 2011
Jeszcze o kwiatach - tym razem na ścianie

Przeglądam nową ofertę Tchibo - trochę przypomina mi Ikeę, choć wybór jeszcze znacznie skromniejszy. Poza tym jest dość drogo.
Wpadły mi w oczy kwiatowe naklejki. Na meble, ściany. To nic nowego, od dawna trwa moda na takie zdobienie ścian. W pustym wnętrzu prezentują się dobrze, ja jednak nie mam wolnych ścian, które mogłabym ozdobić w ten sposób. Dlatego wrzucam to zdjęcie jedynie jako inspirację.
środa, 9 lutego 2011
Kwiaty na wiosnę

Za oknem szaro buro i ponuro. Nie chce się wychodzić z domu, spacery są monotonne i zimne.
Nadszedł najgorszy czas - zbliża się przedwiośnie...
Jak uciec przed depresyjnymi myślami? Dodać koloru dniom?
W takiej sytuacji człowiek tęskni do zieleni. Misa żonkili, nowy kwiatek na oknie.
I już trochę lepiej:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












