Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łosoś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łosoś. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 grudnia 2011

Łosoś dla dzieci - z żurawiną

No, tak dobrego łososia chyba jeszcze nie udało mi się zrobić.

Oczywiście sposób przygotowania był najprostszy, banalny.

Ale że w prostocie kryje się siła, tym razem wyszło po prostu bosko.

Spieszę też z reklamą Biedronki, którą niedawno okrutnie "zjechałam" za fatalne krewetki. Tym razem ryba była świetna!

Łososia przyrządziłam prosto. Rozmroziłam rybę. Mocno skropiłam cytryną. Poleżała sobie w soku jakieś pół godziny. Potem ją posoliłam. Nie szczędziłam pieprzu. Na każdej dzwonce wylądował porządny kawałek masła.


Ułożyłam na blaszce. Nie przykrywałam folią. Zostawiłam odkrytą, żeby się nie dusiła, ale piekła.

I to był znakomity pomysł - ryba w naczyniu żaroodpornym albo w folii zawsze się gotowała.

Tym razem upiekła się bombowo w 20 minut (max).

Sparzyłam żurawinę, umyłam sałatę. Podałam rybę z tymi dodatkami i bułeczką z masłem.

Kolacja zniknęła w mgnieniu oka.

Na zdjęciach ryba jest obrana z ości - tylko taką podaję dzieciom.


poniedziałek, 26 września 2011

Dziki łosoś w maśle

Jeśli chodzi o łososia, to ryba ta ma zarówno masę fanów, jak i rzeszę antyfanów. Ja do tej drugiej grupy zaliczałam się - nie wiedzieć czemu - w ciąży. Smak łososia kompletnie mi nie odpowiadał, gdy czułam zapach tej ryby, wychodziłam z kuchni.

W ciąży od dawna nie jestem i smak na łososia wrócił, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Ta ryba nie gości zbyt często na moim stole, znacznie częściej kupuję dorsza, mirunę czy poczciwego, dobrze zamrożonego (czyli prawie bez wody) mintaja. Kiedy już mam łososia, najczęściej piekę go z dużą ilością cytryny.

Dziś przyrządziłam (wielkie słowo!:) rybkę w taki oto sposób:

dzwonka dzikiego łososia (bardzo chudy) rozmroziłam powoli na talerzu. Zlałam sokiem z cytryny, posoliłam, oprószyłam pieprzem. Na folię aluminiową, w której piekłam rybę, nalałam trochę oleju i octu winnego. Ułożyłam rybę. Na każdym kawałku położyłam sporo masła i parę plastrów cebuli.



Rybę piekłam w średnio nagrzanym piekarniku ok. 20 minut.

Nie warto przesadzać z czasem pieczenia, bo ryba robi się sucha.

Łososia podałam z ryżem ugotowanym w rosole z kurkumą oraz sałatką z cykorii i orzechów, o której wspomnę następnym razem.

Obiad był wytrawny, sądzę, że połączenie było niezłe.