poniedziałek, 21 listopada 2011

Szpinak zapiekany z serem

Najczęściej świeży szpinak duszę na patelni z masłem, czosnkiem i cytryną. Dziś jednak do mięsa przygotowałam inny dodatek - szpinak zapiekany z białym serem. Lekko kwaskowaty, odrobinę ostry. Dobrze się skomponował ze słodkim ziemniakami i równie słodką marchewką, która jest teraz bardzo tania i można ją jeść w każdej postaci.



Świeży szpinak umyłam i osuszyłam. Pokroiłam w szerokie paski.

Ubiłam pianę z dwóch białek, dodałam do niej pół kostki białego sera. Do tego wcisnęłam duży ząbek czosnku. Posoliłam, doprawiłam pieprzem i gałką muszkatołową (sporo!).

Włożyłam szpinak do masy, wymieszałam. Na koniec polałam rozpuszczonym masłem.

Włożyłam masę szpinakową do żaroodpornego naczynia. Zapiekałam przez 20 minut w temperaturze około 150 stopni.

czwartek, 17 listopada 2011

Bieganie po lesie

Większość czasu spędzam przed komputerem. Taką mam pracę. Siedzę, stukam przeszukuję. Wklejam, linkuję, tnę i łączę. Bawię się, pracuję, trochę też się uczę.

Dla osób takich jak ja nawet wyjście do sklepu jest rekreacją. Posprzątanie domu również. Ale to namiastki ruchu.

Czuję, że moje ciało potrzebuje spacerów, szybkiego marszu, powietrza i biegu. Zrobiło się zimno, ale to nie przeszkadza. Dobre ubranie wystarczy - lekkie buty, dresy, kurtka chroniąca od wiatru. I w drogę.

Dziś zafundowałam sobie przedpołudniową przebieżkę po lesie. Mówię Wam - coś cudownego. Jakoś ostatnio zapomniałam, że mieszkam w pobliżu lasu, w którym jest kilka łatwych do przebrnięcia ścieżek.

Biegałam, ćwiczyłam skłony, przysiady, rozkręciłam plecy i barki spięte od pracy przy komputerze. Poczułam się cudownie, a tak niewiele czasu mi to zabrało:)

Postaram się częściej organizować sobie taką gimnastykę. To jest dobre nie tylko dla zdrowia. Nastrój idzie w górę, jak słoneczko w lipcowy dzień!

Fotka dziś nie moja - to tapeta. Rano nie wzięłam aparatu:)


środa, 9 listopada 2011

Polędwica wieprzowa marynowana w ziołach i kakao

Tak smacznego mięsa nie jadłam już dawno.






Nie, nie przygotowałam go sama. Tym razem danie jest dziełem męża. Przepis znalazł na tej stronie. Po niewielkich modyfikacjach przygotował prze-prze-prze-pyszną polędwiczkę wieprzową, od której cieknie ślinka.

Dziękując za inspirację Anise podaję przepis męża:


Produkty

Polędwiczka wieprzowa (może być ich oczywiście kilka)
goździki
owoce kolendry
dużo gałki muszkatołowej
łyżka kakao
świeżo mielony pieprz (u nas kolorowy)
sól
smalec


W moździerzu tłuczemy kolendrę, goździki, dodajemy gałkę i kakao. Mieszamy z pieprzem i solą. Nacieramy mięso, wkładamy do woreczka foliowego lub zawijamy w folię aluminiową, odstawiamy na noc.

Na drugi dzień mięso obsmażamy na małej ilości smalcu - po około 2 minuty z każdej strony. Wkładamy do naczynia żaroodpornego. Na dno lejemy troszkę oleju roślinnego.

Pieczemy pół godziny w temperaturze 180-200 stopni. Mięso jest już w tym czasie soczyste i upieczone. Dla tak delikatnego mięsa pół godziny to maksymalny czas. Trzeba bardzo uważać, by mięso nie wyschło.

Ja podałam polędwicę z sałatą lodową i papryką.


A na kolację zrobiłam tosty z polędwiczką. Do środka włożyłam ser, sałatkę i majonez. Oczywiście mięso grało pierwsze skrzypce.

Zapewniam - niebo w gębie!


niedziela, 6 listopada 2011

Świąteczna kolekcja H&M - zdjęcia

Do gadżetów sprzedawanych w sieciówkach podchodzę z dużym dystansem. Uważam, że w większości przypadków nie są warte swojej ceny. Marne podróbki przedmiotów z duszą - cóż, tak uważam i basta.

Wiem jednak, jak trudno dotrzeć do autentyków. Do starycj naczyń, mis, dzbanów, serwet, worków... Wszystko zjada czas. Zresztą na targach staroci też życzą sobie za nie sporo. Pozostaje więc szukać, szperać i wykorzystywać okazje - obniżki, wyprzedaże.

Dziś wrzucam trochę fotek pokazujących świąteczną kolekcję dodatków do domu H&M. Czy coś mnie zachwyciło?

Zgrzebne bieżniki, kilka udanych wzorów poduszek. Gałęzie na stole. Poza tym bez większej ekscytacji. Ale w nowych stylizacjach - na pewno byłoby ok. Moim zdaniem przy tej sesji braków po prostu sprytnych i zdolnych stylistów wnętrz. I dodatki zostały słabo skomponowane.

A może się czepiam? Oceńcie sami...




















piątek, 4 listopada 2011

Vega ostra zupa pomidorowa

Bez śmietany, bez mąki. Bez kości i mięsa. Wegetariańska. Mocna, rozgrzewająca.

Potrzebujemy

Dużo jarzyn:

3-4 marchewki
2 pietruszki
1/3 dużego selera
gałązkę selera naciowego
3-4 cebule (opalone na ogniu)
kawałek pora

olej - około 6 łyżek, 2 łyżki masła

dobry koncentrat pomidorowy (ja zawsze kupuję Pudliszki w kilogramowym słoju)

Dużo ziół:

Bazylia
Papryka słodka
Papryka ostra
Lubczyk
Tymianek
Rozmaryn
Pieprz ziołowy
Pieprz kolory
Imbir


Najpierw gotuję mocny wywar - do skrojonych warzyw dodaję olej i masło, dzięki którym wszystko, co trzeba, przechodzi do wywaru i w nim się rozpuszcza. Wywar gotuję na bardzo małym ogniu około 2 godzin. Po takim czasie wywar jest esencjonalny, warzywa wygotowane. Przecedzam bulion.

W misce mieszam koncentrat pomidorowy z ziołami. Solę. Dodaję trochę gorącego bulionu, mieszam i łączę z wywarem.

Doprawiam sola i cukrem.

Najczęściej podaję z grubymi kluskami. Zupa jest też świetna z łazankami naleśnikowymi.





czwartek, 3 listopada 2011

Zanim uleci klimat - zdjęcia listopadowe

W tym roku dzień Wszystkich Świętych był szczególnie piękny. Pogoda dopisała. Drzewa się złociły, melancholia snuła się po ulicach.

I cmentarzach.

W Lublinie na Lipowej jak co roku tłumy.

W poniedziałek poszłam sprzątać rodzinny grób. Uwieczniłam przemijanie.









niedziela, 30 października 2011

Kawiarnia Pokrzywa w Lublinie - warto tam pójść na kawę

Korzystając ze słonecznej soboty zafundowałam sobie wczoraj spacerek po Lublinie. Najpierw odstawiłam córkę na urodziny, które kolega z klasy zorganizował w multipleksie. O tym napiszę w innym poście - myślę, że warto.

Ja tymczasem z młodszą córką opuściłam przybytek konsumpcji i wyszłam na ulice.

Idąc Krakowskim Przedmieściem pomyślałam, że fajnie byłoby napić się dobrej kawy. Córka miauczała, że jest głodna. Do Chmielewskiego było jeszcze daleko, skręciłam więc w ulicę Krótką.

Przez zupełny przypadek wylądowałam w małej kawiarence Pokrzywa.

Spodobał mi się wystrój - staranny, niepowtarzalny. Na ścianach obrazy - rodzaj małej galerii. Kilka naprawdę udanych olejów i kolaże z fotografii. Obok wielki menu na niebieskiej ścianie. Dobry pomysł.

Chciałam wybrać córce jakieś słodycze, niestety ciastka nie były "tegodniowe". I to uznaję za największy minus - wolałabym dostać świeżą szarlotkę, niż cieszyć się ciastem z poprzedniego dnia.

Zdecydowałam się na kruche ciastka z bakaliami, które są reklamowane jako dodatek do kawy. Dla córki zamówiłam herbatę owocową, sama poprosiłam o espresso.

Pani zapytała jeszcze czy wolę kawę z mieszanki o większej mocy, czy raczej słabszą. Wybrałam mocną.

Dostałam naparstek wspaniałej kawy, do niej wodę w kieliszku. Herbata córki to ekspresowa Dilmah. Smaczna, ale zawsze tylko ekspresowa. Na stoliku stał biały cukier, można było wziąć także miód oraz cukier trzcinowy.

Rewelacją okazały się kruche ciastka z rodzynkami. Krojone w duże trójkąty smakowały masłem. Były pyszne, naprawdę jak domowe.

Ceny przystępne, za całość zapłaciła 17 złotych. Obsługa miła. Wdałam się w sympatyczną pogawendkę z panią, która poleciła mi jeszcze jeden lokal właścicieli Pokrzywy. Ponoć można tam poczytać książki, a nawet pobujać się w hamaku:)

Z tego, co znalazłam z sieci, wynika, że właściciele Pokrzywy przywiązują naprawdę dużą wagę do podawanej u siebie w lokalu kawy. Moja była faktycznie wyśmienita, podczas następnej bytności w okolicach Krótkiej na pewno zjawię się w Pokrzywie, by spróbować kolejnej kawy.

Zatem - polecam Pokrzywę. Warto tam wpaść na kawkę!

Wszystkie zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony Pokrzywy.


FOTO: Wojtek Kornet, strona Pokrzywa.eu




poniedziałek, 24 października 2011

Szron w październiku - obrazy ze słonecznego poranka

W sobotę rano wybrałam się do sklepu. Już pamiętam, żeby mieć przy sobie aparat.

Natura jest teraz bardzo kapryśna, wszystko zmienia się z godziny na godzinę. To, co utrwaliłam na fotkach, po pół godzinie już nie istniało...